forum.topolowka.pl Strona Główna

topolowka.pl » FAQ  » Szukaj  » Użytkownicy  » Grupy  » Rejestracja  » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  » Zaloguj 

Korzystanie z forum jest jednoznaczne z akceptacją nowego regulaminu.


Poprzedni temat «» Następny temat
Tylko nie Jarosław Kaczyński, please!
Autor Wiadomość
Mieciu
[Usunięty]

Wysłany: 2010-05-28, 21:30   

Rosomak, gratulacje ;)

Mały prezencik w nagrodę:
http://straszne.net/jessica.html
Mnie tam się strasznie nie podoba jej tatuaż na brzuchu -.-
 
 
św. Tomasz Z Akwinu

Domini Canis


Dołączył: 26 Wrz 2005
Posty: 279
Skąd: z Asyżu
Wysłany: 2010-05-29, 22:23   

W taką przemianą Jarosława Kaczyńskiego nawet ja nie wierzę... więc albo zmienicie temat, albo [...] {ustawa o kontroli prasy, publikacji i widowisk} :evil:
 
 
Aniapk 
Gaduła


Wiek: 27
Dołączyła: 31 Sie 2007
Posty: 115
Skąd: D: 2007-2010
Wysłany: 2010-05-31, 13:36   

klik!

Coś dla tych, których tak bardzo intryguje kwestia żony potencjalnego prezydenta :mrgreen:
 
 
 
Rosomak


Dołączył: 30 Paź 2006
Posty: 11
Skąd: VVVVVV C
Wysłany: 2010-06-01, 14:47   

Cytat:
Tylko nie Jarosław Kaczyński, please!


Minęło już trochę czasu od założenia tego tematu, kampania prezydencka trwa, kandydaci zabierają głos, honorowe komitety poparcia są zawiązane, szalone babcie atakują Bronisława Komorowskiego, Bartoszewski-Wajda plują jadem, Janusz Korwin-Mikke oświadcza, że owszem startuje w wyborach, ale prezydentem wolałby nie być, Marek Jurek debatuje z TW "MUSTEM"...a ja jestem ciekaw, czy autor wątku zmienił swój pogląd na kandydaturę Jarosława Kaczyńskiego, czy nadal uważa, że nie jest on najlepszą osobą na zajęcia fotela prezydenckiego?
_________________
Woził wilk razy kilka powieĽli i wilka
 
 
Miszy 



Wiek: 27
Dołączył: 02 Kwi 2007
Posty: 998
Skąd: 7IB
Wysłany: 2010-06-01, 16:04   

Rosomak napisał/a:
czy autor wątku zmienił swój pogląd na kandydaturę Jarosława Kaczyńskiego, czy nadal uważa, że nie jest on najlepszą osobą na zajęcia fotela prezydenckiego?
A ja bym raczej zapytał „Czy nadal uważa, że JEST on najlepszą osobą na zajęcie fotela prezydenckiego?”  :wink:
 
 
Solaine 
Gaduła
U'reeting[jeż]


Wiek: 27
Dołączyła: 15 Wrz 2007
Posty: 227
Skąd: zewszont
Wysłany: 2010-06-02, 22:00   

Nie wiem czy to odpowiedni temat na tę wypowiedź, ale nie chcę zakładać nowego tematu. Dawno, dawno nic nie doprowadziło mnie do takiego stanu i chociaż wiem, że to dosyć prymitywne, to jednak łudzę się, że chociaż część zdrowo myślących użytkowników tego forum podziela moje zdanie.
Świeto Bożego Ciała. O ile się nie mylę - twór okresu kontrreformacji, majacy przyciągnąć ludzi do kościoła. Nie chybiony - w Boże Ciało można na ulicach spotkać ludzi, którzy na codzień nawet nie przyznają się do bycia katolikami. Ludzie przychodzą tłumami popatrzyć jak niewinne dziewczynki sypią kwiatki, pogrzać się w słoneczku i pośpiewać, wklejają jakieś obrazki w okna i w ogóle, radosne i "oblegane" święto. Procesja obchodzi ołtarze, z których większość stanowi cytaty z biblii, zobrazowanie nauk Jezusa lub zwrot do ludzi. Co przedstawia ołtarz przed kościołem niegdyś garnizonowym, dziś parafia im. św Piotra i Pawła? Ogromne zdjecie chmurek, na tym tle fragment Tu154 i wielki napis - Służba Rzeczypospolitej kapłaństwem jest. Tłumaczenie z metaforycznego na Polski - głosuj na Jarka, bo jego brat zginął bohaterską śmiercią i jest on jedynym godnym tego urzędu, bo katolikiem. I błagam, proszę bez tłumaczeń, że ten slogan jest zupełnie o czym innym, bo bardzo płytkie drugie dno jest jasne, choćby podświadomie, nawet dla dzieci.
Dno, dno i 6 metrów mułu.
Z dniem dzisiejszym straciłam jakikolwiek, mocno już nadwątlony zresztą, szacunek dla tejże szanownej instytucji i ludzi reprezentujących taki typ osoby wierzącej. Apeluję o wybranie kandydata na prezydenta zgodnie ze swoimi przekonaniami politycznymi, a nie propagandą, bardziej w tym wykonaniu żałosną, niż hasła i image Andrzeja Leppera. A teraz pozostaje mi modlić się o to, abym dożyła czasów prawdziwego, a nie wyłącznie papierowego rozdziału kościoła od państwa. A jak nie to może wyniosę się do Arabii Saudyjskiej, co za różnica jak się nazywa Bóg manipulantów rządzących krajem?
BTW akcja ta obraża, wbrew pozorom, przede wszystkim Katolików. Wykorzystanie ich radosnego święta do żałosnej i perfidnej propagandy politycznej jest na tym samym poziomie moralnosci, co urządzenie na tym ołtarzu libacji.
_________________
"Nie uznajesz żadnych wartości, całe twoje życie to nihilizm, cynizm, sarkazm i orgazm. - We Francji mógłbyś zrobić z tego hasło wyborcze i wygrać."
W. Allen
 
 
Miszy 



Wiek: 27
Dołączył: 02 Kwi 2007
Posty: 998
Skąd: 7IB
Wysłany: 2010-06-02, 22:28   

Solaine napisał/a:
Apeluję o wybranie kandydata na prezydenta zgodnie ze swoimi przekonaniami politycznymi
:thumbsup:
Solaine napisał/a:
I błagam, proszę bez tłumaczeń, że ten slogan jest zupełnie o czym innym, bo bardzo płytkie drugie dno jest jasne, choćby podświadomie, nawet dla dzieci.
:thumbsup:
Solaine napisał/a:
abym dożyła czasów prawdziwego, a nie wyłącznie papierowego rozdziału kościoła od państwa
:thumbsup:
Solaine napisał/a:
co za różnica jak się nazywa Bóg manipulantów rządzących krajem
:thumbsup:
To tyle ode mnie :]
 
 
Rosomak


Dołączył: 30 Paź 2006
Posty: 11
Skąd: VVVVVV C
Wysłany: 2010-06-03, 16:36   

Zaznaczę na wstępie, że nie widziałem opisywanego przez Ciebie ołtarza. Nie mniej, opierając się na Twoim przedstawieniu, pozwól że odpowiem.

Solaine napisał/a:
jednak łudzę się, że chociaż część zdrowo myślących użytkowników tego forum podziela moje zdanie.


A Ci co nie podzielają? Rozumiem, że takich nie zaliczasz do tych "zdrowo myślących"?

Solaine napisał/a:
Ogromne zdjecie chmurek, na tym tle fragment Tu154 i wielki napis - Służba Rzeczypospolitej kapłaństwem jest. Tłumaczenie z metaforycznego na Polski - głosuj na Jarka, bo jego brat zginął bohaterską śmiercią i jest on jedynym godnym tego urzędu, bo katolikiem. I błagam, proszę bez tłumaczeń, że ten slogan jest zupełnie o czym innym, bo bardzo płytkie drugie dno jest jasne, choćby podświadomie, nawet dla dzieci.
Dno, dno i 6 metrów mułu.


Płytkie jest Twoje tłumaczenie i interpretacja tego zdjęcia i napisu - w końcu, o ile się nie mylę w Tu154 nie leciał wyłącznie Lech Kaczyński. Oznacza to, że takie hasło należy rozumieć jako oddanie hołdu tragicznie zmarłym, którzy w lepszy lub gorszy sposób służyli Polsce.

Przyjmując zatem, że pomyliłaś się w ocenie treści tego ołtarza, cała reszta Twojego postu wydaje się być zwyczajnie śmieszna.

Solaine napisał/a:
Z dniem dzisiejszym straciłam jakikolwiek, mocno już nadwątlony zresztą, szacunek dla tejże szanownej instytucji i ludzi reprezentujących taki typ osoby wierzącej.


Wypowiadasz takie zdanie w oparciu o niezwykle banalną i w moim odczuciu kompletnie nietrafną interpretację wizerunku ołtarza wykonanego z okazji święta Bożego Ciała. Dlaczego?

Solaine napisał/a:
Apeluję o wybranie kandydata na prezydenta zgodnie ze swoimi przekonaniami politycznymi, a nie propagandą, bardziej w tym wykonaniu żałosną, niż hasła i image Andrzeja Leppera.


Obiecuję, że wybiorę kandydata na prezydenta zgodnie ze swoimi przekonaniami politycznymi. Obiecuję!

Solaine napisał/a:
do żałosnej i perfidnej propagandy politycznej


Nie masz ŻADNEJ pewności, jaki rzeczywiście cel przyświecał autorom wspomnianego ołtarza (wiem, powtarzam to jak mantrę - celowo), a mimo to używasz bardzo kategorycznego, agresywnego języka, dlaczego?

Solaine napisał/a:
Wykorzystanie ich radosnego święta do żałosnej i perfidnej propagandy politycznej jest na tym samym poziomie moralnosci, co urządzenie na tym ołtarzu libacji.


Założyłaś a priori, że masz rację i w oparciu o to mniemanie obrażasz innych, porównując neutralne hasło z ołtarza z libacją, która miałaby się na nim (na ołtarzu) ewentualnie odbyć, dlaczego?

a teraz coś dla Pana administratora.

Cytat:
Solaine napisał/a:
Apeluję o wybranie kandydata na prezydenta zgodnie ze swoimi przekonaniami politycznymi
:thumbsup:
Solaine napisał/a:
I błagam, proszę bez tłumaczeń, że ten slogan jest zupełnie o czym innym, bo bardzo płytkie drugie dno jest jasne, choćby podświadomie, nawet dla dzieci.
:thumbsup:
Solaine napisał/a:
abym dożyła czasów prawdziwego, a nie wyłącznie papierowego rozdziału kościoła od państwa
:thumbsup:
Solaine napisał/a:
co za różnica jak się nazywa Bóg manipulantów rządzących krajem
:thumbsup:
To tyle ode mnie :]


:thumbsdown: :thumbsdown:

tyle ode mnie;/

Pozdrawiam
_________________
Woził wilk razy kilka powieĽli i wilka
 
 
Tokensy
Gaduła
Stara Szmata


Dołączył: 18 Lis 2006
Posty: 206
Skąd: Teatr Miniatura
Wysłany: 2010-06-03, 19:39   

Ja mam tylko parę pytań:

A) Co ma katastrofa lotnicza do służby Rzeczypospolitej?
B) Jak "wyprawa" całej ś.p ekipy do Smoleńska służyła Rzeczypospolitej?
C) Co ma kapłaństwo do służby Rzeczypospolitej?
D) Jaki jest tego wszystkiego związek ze świętem Bożego Ciała?
_________________
Płynie rzeka
 
 
Solaine 
Gaduła
U'reeting[jeż]


Wiek: 27
Dołączyła: 15 Wrz 2007
Posty: 227
Skąd: zewszont
Wysłany: 2010-06-03, 22:36   

Rosomak napisał/a:
A Ci co nie podzielają? Rozumiem, że takich nie zaliczasz do tych "zdrowo myślących"?

nie. interesuje mnie zdanie tylko zdrowo myślących ludzi, których poglądy nie wynikają z kierowania się taką prymitywną właśnie propagandą, ani żadną inna, również tą z przeciwnej strony.

Co do reszty - trudno byłoby wygłaszać jakiekolwiek sądy zakładając, że nie ma się racji. Ja tak odebrałam przesłanie tego "bilboardu", co więcej, rozmawiałam na ten temat z kilkoma osobami. Kilka to niewiele w porownaniu do całego miasta, zgadza się. Ale jeśli kilka osób mówi na dany temat to samo, to, choć nie koniecznie musi być to prawdą, z reguły oznacza, że podobnie myśleć bedzie większość osób, zwłaszcza, że nie jest to wynikająca z wielu czynnków wyrobiona opinia na jakiś temat, tylko prosta interpretacja pewnego przekazu. Cały ten temat kręci się wokół tego, w jaki sposób Jarosław Kaczynski, bądź jego sztab, ew grupka młodych zapalenców wykorzystują katastrofę Smoleńską. A więc Tupolew+"bohaterska śmierć dla kraju" bo chyba taki jest przekaz tego hasła+służba dla kraju w poświeceniu itd(bo to ma chyba sugerować porównanie do kapłaństwa?). A kto obiecal w swoim programie kontynuować dzieło ofiar katastrofy Smoleńskiej, POWOŁUJĄC SIĘ NA NIĄ BEZPOSREDNIO?
_________________
"Nie uznajesz żadnych wartości, całe twoje życie to nihilizm, cynizm, sarkazm i orgazm. - We Francji mógłbyś zrobić z tego hasło wyborcze i wygrać."
W. Allen
 
 
Rosomak


Dołączył: 30 Paź 2006
Posty: 11
Skąd: VVVVVV C
Wysłany: 2010-06-04, 01:51   

Solaine napisał/a:
A więc Tupolew+"bohaterska śmierć dla kraju" bo chyba taki jest przekaz tego hasła+służba dla kraju w poświeceniu itd(bo to ma chyba sugerować porównanie do kapłaństwa?). A kto obiecal w swoim programie kontynuować dzieło ofiar katastrofy Smoleńskiej, POWOŁUJĄC SIĘ NA NIĄ BEZPOSREDNIO?


Mam wrażenie, że niewiele zrozumiałaś. Brakuje mi argumentów, wiem słabo...
_________________
Woził wilk razy kilka powieĽli i wilka
 
 
św. Tomasz Z Akwinu

Domini Canis


Dołączył: 26 Wrz 2005
Posty: 279
Skąd: z Asyżu
Wysłany: 2010-06-04, 12:33   

Solaine... jestem pod wrażeniem assssssocjacji...
Byłem pod tym ołtarzem, widziałem to co Ty..., nie powiem, żebym docenił głębię teologiczną, ale żeby skojarzyło mi się to z Jarosławem Kaczyńskim??? :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Niektórym różne rzeczy się kojarzą tylko z jednym: żydami (z małej, bo mam na myśli religię), rowerzystami, komunistami, układem... No ale wy przecież nabijacie się z takich ograniczeń percepcji i horyzontu...

Tyle rzeczy się dzieje, pisze i mówi, a wy - jak mantrę z zamkniętymi oczami - "Jarosław Kaczyński koncentruje się na wykorzystywaniu katastrofy smoleńskiej".

Oczywiście waszej percepcji umyka to, że co jakiś czas ktoś z góry, ostatnio np. Lech Wałęsa rzuci insynuację o możliwej presji, a stąd i odpowiedzialności śp. Lecha Kaczyńskiego za katastrofę... Że ktoś bardzo blisko kandydata Komorowskiego zasugeruje, że Marta Kaczyńska - której nie wolno było wykorzystywać w kampanii, tyle że tylko PiSu - zbiła 3 mln zł na katastrofie smoleńskiej...

Cytat:
Andrzej Grajewski: Kilka miesięcy temu przekonywał nas Pan w rozmowie, że wyborcy do Was wrócą. I wrócili, ale za jaką cenę… Jak Pan odczytuje to wszystko, co się wydarzyło od katastrofy pod Smoleńskiem?
Jarosław Kaczyński: – Odczuwam to jako poszukiwanie wspólnoty w tym olbrzymim nieszczęściu i szoku. Przy okazji ujawniły się wielkie pokłady dobra, jakie tkwią w ludziach. To przyniosło umocnienie naszych korzeni, tego wszystkiego, co buduje wspólnotę.

AG: Przy okazji pogrzebów powtarzano, że z tej tragedii powinno wyrosnąć jakieś dobro. Dostrzega Pan coś podobnego?

– Jako polityk kandydujący na urząd prezydenta mogę powiedzieć, że tak. Ale jednocześnie chce pan, aby na to pytanie odpowiedział także człowiek, który stracił w tej katastrofie swego ukochanego brata bliźniaka, bratową oraz bardzo wielu przyjaciół. Jakie mogę widzieć w tym dobro? Nie wie pan, jak bardzo chciałbym cofnąć czas. Rozumiem jednak, że oczekuje pan ode mnie odpowiedzi polityka.

AG:Startując w wyborach prezydenckich dokonał Pan wyboru.

– Zgoda, dlatego nie uchylam się od odpowiedzi. Prosiłbym jednak, aby okazywano mi także minimum empatii w sprawach osobistych.

AG:Jak więc ocenia Pan zmiany, jakie zaszły w naszym życiu publicznym po tych kilku tygodniach?

– Polacy powiedzieli, że nie chcą dłużej tolerować sytuacji, w której w kraju trwa permanentna wojna polityczna, nie chcą języka nienawiści i pogardy wobec ludzi wyrażających odmienne poglądy, nie wstydzą się głośno wyrażać swego patriotyzmu i domagają się szacunku dla tej postawy. Jeśli to zostanie głęboko przemyślane i z tej refleksji urodzi się wola współpracy głównych sił politycznych przy rozwiązywaniu czasem niezwykle trudnych i konfliktowych problemów, to wówczas, jako polityk, będę mógł powiedzieć, że z tej tragedii urodziło się dobro. Byłby to bardzo bolesny zasiew, według ewangelicznej reguły, że ziarno, które ma wydać plon, musi najpierw obumrzeć.

Zadowala Pana stan śledztwa w sprawie katastrofy?

– Mam bardzo małą wiedzę na ten temat. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie to się zmieni, gdyż ustanowiłem swoich pełnomocników. Podobnie jak inni, odbieram ogromną liczbę medialnych informacji o tragedii, czasem przekazywanych z ust do ust. W tej sprawie jest chaos informacyjny.


http://info.wiara.pl/doc/...ynskim-w-Gosciu
Kto potrafi niechaj czyta, taki wywiadów i wypowiedzi JK dystansującego się od interpretowania katastrofy smoleńskiej jako ofiary było więcej... Ale przypuszczam, że i tak już wiesz swoje...

Ja patrząc na spoty i bilbordy JK widzę potwierdzenie słów p. Kluzik-Rostkowskiej i p. Poncyliusza: nie będzie wykorzystywania katastrofy smoleńskiej w kampanii wyborczej.

A teraz z innej beczki... ostatnio Pan Hrabia bawił w Londynie, rozmawiał z polskimi studentami, w tym z renomowanej LSE, i okazało się, że pytanie zadała mu nasza wybitna absolwentka :-) (i nie chodzi tu o ten rzut gumowym penisiem :D )

http://www.deon.pl/wiadom...byciu-gazu.html

Pewnie wielu z Forumowiczów zelektryzowała informacja o możliwości eksploatacji mega-dużych złóż gazu z łupków. Jeśli doszłoby do tego, to polska emigracja otrzyma wreszcie powód do gremialnego powrotu do kraju, otrzymamy szansę zmiany geopolityki na miarę przystąpienia do NATO i EU, a polskie państwo będzie musiało wykazać się antykorupcyjna siłą, by utemperować chciwe korporacje ;-) ...

A Pan Hrabia na to, że jego zdaniem łupki zdewastują krajobraz..., i nie chodzi o to, że krytykuję jego myślenie ekologiczne... ale z tego co można w popularnych serwisach wyczytać, np. w Polityce ;-) łupki eksploatuje się inaczej, niż to za czasów hrabiów bywało...

Pal sześć gafy w rodzaju "Donaldzie, ty nie jesteś z Poznania" - to się zdarza każdemu i o niczym nie musi świadczyć, gorzej już że Pan Hrabia nie zna odpowiednio Konstytucji, a już najfatalniej, że zgoła mało czasu zajmuje mu snucie wizji przyszłości Polski i najpewniej zdaje się na jakieś streszczenia i podpowiedzi super ekspertów z jego sztabu ...

W tym kontekście kogo obchodzi, że proboszcz parafii wojskowej z Wrzeszcza zademonstrował swoje poglądy:
Cytat:
A) Co ma katastrofa lotnicza do służby Rzeczypospolitej?
B) Jak "wyprawa" całej ś.p ekipy do Smoleńska służyła Rzeczypospolitej?
C) Co ma kapłaństwo do służby Rzeczypospolitej?
D) Jaki jest tego wszystkiego związek ze świętem Bożego Ciała?


Mnie zupełnie nie...
 
 
Gajtos 
Gaduła


Dołączył: 09 Paź 2006
Posty: 169
Skąd: 7E
Wysłany: 2010-06-04, 14:28   

Solaine napisał/a:
A teraz pozostaje mi modlić się o to, abym dożyła czasów prawdziwego, a nie wyłącznie papierowego rozdziału kościoła od państwa.

Całkowicie nierealna jest ta wizja. Nie da się rozdzielić kościoła od państwa.
_________________
Lechia Gdańsk!
 
 
św. Tomasz Z Akwinu

Domini Canis


Dołączył: 26 Wrz 2005
Posty: 279
Skąd: z Asyżu
Wysłany: 2010-06-04, 19:31   

Jeśli ksiądz-kapelan przeżywający religijnie i publicznie katastrofę Tupolewa, wszelako bez żadnych wynurzeń politycznych - byłem, słyszałem - jest problemem dla relacji Państwo-Kościół, to jest bardziej problem tych, dla których to jest problem...

Dla mnie już większym problemem jest pielgrzymka pana Hrabiego do Lichenia, aby spotkać się z tam z setkami polskich sołtysów, może Tokensy / Solaine napisaliby, jak sobie z tym radzą :-) - to jest problem relacji państwo - kościół, a nie parafia, na której placyku mała Solaine uczyła się jeździć na rowerku... ;-)

Ja - trzymając się tematu zapytałbym JK najchętniej o jego pogląd na tę sprawę (chociaż przypuszczam, że w przybliżeniu znam odpowiedź :) )
http://biznes.interia.pl/...upienie,1477453

Za 10 lat, jeśli prognozy się potwierdzą część z nas :-) będzie miała po 27, 28, 29 lat... czyli będzie świeżo po studiach..., i być może wtedy rok 2010 będzie uznany za przełom na miarę 1989 r., i to nie za względu na tragedię smoleńską...

Pytanie naszej Absolwentki - "Pani w czarnym" na ok. 40 min.25 sek. :-)
http://www2.lse.ac.uk/new...osPrevious.aspx
 
 
Solaine 
Gaduła
U'reeting[jeż]


Wiek: 27
Dołączyła: 15 Wrz 2007
Posty: 227
Skąd: zewszont
Wysłany: 2010-06-07, 22:31   

św. Tomasz Z Akwinu napisał/a:

W tym kontekście kogo obchodzi, że proboszcz parafii wojskowej z Wrzeszcza zademonstrował swoje poglądy:


A mnie właśnie zupełnie nie obchodzi co w tym wszystkim robi JK, BK, DT czy nawet B16. Ani troszeczkę. Te przedwyborcze wygibasy to zabawa nie dla mnie. Ja bym tylko chciała nie byc w swoim świeckim kraju otoczona przez koloratki trzymające lejce każdej władzy. Gajtos - nie da się? Wybierz się na małą krajoznawczą wycieczkę do Fracji czy Belgii.

Św. Tomaszu - ty tego tak nie zrozumiałeś? Zazdroszczę subiektywizmu. Zapytaj kogokolwiek bardziej zdystansowanego od kościoła jak spojrzałby na taką sprawę. Ja się tylko pytam - po co? Nie można było, jak co roku od kiedy pamietam, dać na plakat uśmiechnietego Jezuska albo młodzież ze wspólnoty modlitewnej? Po co? Akurat teraz? Było już kilka okazji, było kilka tragedii i nie przypominam sobie, żeby wisiały one na ołarzach na Boże Ciało.
A ksieży-kapelanów już tam nie ma, ponieważ przeszło dwa lata temu parafia zmieniła swoją organizację i z wojskowej stała się normalną, zmieniona została także obsada.
_________________
"Nie uznajesz żadnych wartości, całe twoje życie to nihilizm, cynizm, sarkazm i orgazm. - We Francji mógłbyś zrobić z tego hasło wyborcze i wygrać."
W. Allen
 
 
Argento 
całe Zło topolówki.


Wiek: 27
Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 33
Skąd: 3A
Wysłany: 2010-06-08, 23:53   

św. Tomasz Z Akwinu napisał/a:
Jeśli ksiądz-kapelan przeżywający religijnie i publicznie katastrofę Tupolewa, wszelako bez żadnych wynurzeń politycznych - byłem, słyszałem - jest problemem dla relacji Państwo-Kościół, to jest bardziej problem tych, dla których to jest problem...


Problemem dla relacji państwo-kościół jest Radio Maryja. Problemem są księża, którzy w kazaniach wplatają wątki polityczne i namawiają do głosowania na jednych, lub nie głosowania na drugich. Problemem jest, ogólnie, mieszanie się kościoła do polityki.
Moim zdaniem ksiądz nie ma prawa wykorzystywać swojej pozycji do szerzenia własnych poglądów politycznych. Kazanie nie może służyć do prezentowania przemyśleń danego księdza na temat jednej czy drugiej partii, bo nie taka jest jego rola. I choć przypadki w których ksiądz otwarcie dopuszcza się agitacji to na szczęście rzadkość, to wszelakie insynuacje polityczne są na porządku dziennym. Przykład podany przez Solaine do takich, moim zdaniem, należy, bo nie ma żadnego powodu, żeby dekorację dotyczącą święta katolickiego mieszać z tragedią rządowego samolotu. I choć nie jest to oczywiście coś w stylu "głosujcie na Kaczyńskiego", to, jak dla mnie, jest to nadużycie.

A Radio Maryja, o którym ktoś wspomniał wcześniej, to kwestia zupełnie osobna. Nazywanie tego czegoś radiem katolickim to jakiś nieśmieszny żart, z którym władze kościoła nie mają najwidoczniej odwagi nic zrobić. Szkoda, że rydzykowa sekta, prezentująca kompletnie chorą interpretację wartości katolickich, zniechęca wielu ludzi do kościoła jako takiego.
_________________
Il Grande Cthulhu
 
 
 
Gajtos 
Gaduła


Dołączył: 09 Paź 2006
Posty: 169
Skąd: 7E
Wysłany: 2010-06-11, 19:17   

Solaine napisał/a:
Gajtos - nie da się? Wybierz się na małą krajoznawczą wycieczkę do Fracji czy Belgii.

:lol: Podporządkowanie prawne kościoła państwu nazywasz rozdziałem? Położenie kościóła i innych związków wyznaniowych jest regulowane prawnie przez państwo ergo kościół jest podporządkowany. We Francji czy Belgii jest tak samo. Różnica jest jedna. Więcej tam ateistów, agnostyków itp.
Czy to Ci się podoba czy nie, sfery religii i poltyki nie da się rozdzielić. Jest wiele stref życia regulowanych zarówno przez religię jak i państwo. Rozdzielić można co najwyżej poprzez likwidacje jednego z tych elementów.
Lewicowe bzdury o rozdziale kościoła od państwa można włożyć między bajki(jak większość pomysłów lewicy).
_________________
Lechia Gdańsk!
 
 
Cyk Pyk

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 16
Wysłany: 2010-06-11, 22:54   

Nie wiem gdzie wy widzicie ten rzekomo duży wpływ kościoła na politykę. Ja bywałem na mszach w wielu kościołach, ale jakoś nie zdarzyło mi się usłyszeć z ust księży prowadzących mszę, aby nakłaniali ludzi zgromadzonych w kościele do poparcia na przykład jakiegoś ugrupowania czy kandydatów. Pewnie są jakieś pojedyncze przypadki, kiedy duchowni głoszą jakieś sugestie, ale to raczej wyjątki, a nie powszechność. W porównaniu do wpływu telewizji na politykę, kościół odgrywa w tych sprawach i tak marginalną rolę.
 
 
Aniapk 
Gaduła


Wiek: 27
Dołączyła: 31 Sie 2007
Posty: 115
Skąd: D: 2007-2010
Wysłany: 2010-06-13, 00:09   

Każdy widzi to, co chce widzieć :lol: I nie wiem, czy jest sens się o to spierać, bo merytorycznej dyskusji z tego nie będzie. Ale kto co lubi.

Cytat:
Lewicowe bzdury o rozdziale kościoła od państwa można włożyć między bajki

Na szczęście wciąż jest szansa, że kościół będzie podporządkowany państwu :twisted: A to, jak to nazwiesz, ma już drugorzędną rolę imho. Choć właściwie nie byłabym taka pewna, że rzeczywista autonomia kościoła, bez jego wpływu na politykę, bez wywierania najmniejszej nawet presji, jak chociażby w kontekście aborcji czy in vitro (i mało mnie obchodzi czyjekolwiek zdanie na ten temat, po prostu trudno ukryć, że stanowisko kościoła ma znaczy wpływ na nastroje społeczeństwa), jest niemożliwa. No, chyba że to podporządkowanie wyrażałoby się np. zakazem wykorzystywania swojej pozycji i autorytetu do głoszenia jakichkolwiek nastawionych politycznie poglądów podczas mszy. Wtedy jestem za.

Jest sobie taka wieś w woj. pomorskim o nazwie Rokity. I tam ksiądz się w najmniejszy nawet sposób nie kryje z jawnym propagowaniem Jarosława Kaczyńskiego, mówi o tym na mszach! Nawet wiernych to irytuje, bo ludzie to jednak nie tylko bezwolne owieczki, które pójdą w tę stronę, w którą je ksiądz skieruje. Nie zdziwiłabym się wcale, jakby tamta parafia nie była odosobnionym przypadkiem jawnego wspierania wiadomo-jakiego kandydata.

Czy ksiądz ma prawo mieć poglądy polityczne? No, oczywiście, że ma. Ale optowałabym raczej za ograniczeniem możliwości przedstawiania ich na mszach, czy na ołtarzach.
Ostatnio zmieniony przez Aniapk 2010-06-13, 22:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Słupek 


Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 82
Skąd: PG
Wysłany: 2010-06-13, 02:07   

Aniapk - czy ja dobrze rozumiem, że chcesz pewnej grupie ograniczyć wolność wypowiedzi?

Przypominam:
Cytat:
Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.


Cytat:
Art. 37.
1. Kto znajduje się pod władzą Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności i praw zapewnionych w Konstytucji.


Cytat:
Art. 54.
1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.


Fajne masz pomysły. Kim Jong-Il approves!
_________________
 
 
 
Aniapk 
Gaduła


Wiek: 27
Dołączyła: 31 Sie 2007
Posty: 115
Skąd: D: 2007-2010
Wysłany: 2010-06-13, 02:21   

Z jednej strony masz oczywistą rację, z drugiej strony z mojego punktu widzenia nadużyciem jest propagowanie swoich preferencji politycznych podczas mszy, na którą ludzie przychodzą, żeby posłuchać o Jezusie czy Maryi, a nie o tym, jaki kandydat będzie się dostatecznie martwił o naszą polskość.
To nie wiec polityczny!

A nie sprzeciwiłbyś się, jakby w szkole jakiś nauczyciel podczas lekcji usilnie starał się narzucać Ci swój światopogląd, zwłaszcza dotyczący aktualnej sytuacji politycznej? Nie mówię o narzucaniu zdania poprzez przemoc czy agresję, ale taką sytuację, że np. każda lekcja polskiego zaczynałaby się od otwartego pochwalenia rządów PO i zjechania PiSu. Sorry, ale tak samo jak rola nauczyciela nie polega na indoktrynacji, ksiądz również powinien być w jakiś sposób ograniczony. Co nie zakazuje im rozmawiania na te tematy po szkole czy po mszy.

Warto zaznaczyć jeszcze jedną rzecz - msza nie jest dyskusją. Ksiądz z ambony wypowiada swoje jedyne-słuszne-prawdy i co najwyżej może liczyć, że lud to kupi. A spróbuj się wypowiedzieć na mszy i zacząć polemizować z księdzem (nie odnośnie wiary, tylko właśnie w momencie poruszenia kwestii politycznych). Jesteś przekonany, że nie zostaniesz uciszony? Ja śmiem wątpić. Na lekcji przynajmniej można się wdać w jakąś mniej lub bardziej merytoryczną konwersację. A i tak nie uznaje się schodzenia z tematu lekcji na "tylko Jarosław Kaczyński zapewni stabilność polskiej tradycji".
 
 
 
Miszy 



Wiek: 27
Dołączył: 02 Kwi 2007
Posty: 998
Skąd: 7IB
Wysłany: 2010-06-13, 10:29   

Aniapk napisał/a:
A nie sprzeciwiłbyś się, jakby w szkole jakiś nauczyciel...
Tego już chyba zabrania odpowiedni paragraf, mylę się?
 
 
Aniapk 
Gaduła


Wiek: 27
Dołączyła: 31 Sie 2007
Posty: 115
Skąd: D: 2007-2010
Wysłany: 2010-06-13, 11:47   

Całkiem możliwe, Miszy.
Ale właśnie to mam na myśli. Jeśli nie jest nadmiernym ograniczaniem wolności słowa zakazywanie nauczycielom propagowania ich preferencji politycznych podczas lekcji, to tak samo nie powinno nim być narzucanie duchownym umiarkowania w tego typu działaniach podczas mszy.

Właściwie do tej pory nie spotkałam się z sytuacją, by jakikolwiek nauczyciel narzucał uczniom swoją wizję na temat aktualnej polityki. Oczywiście, zdarzały się czasem jakieś luźne uwagi, że geje wg nich nie są normalni, albo że religia nie powinna być w szkołach. Ale wielkiego wywodu nikt z tego nie robił.
Jak widać, nauczyciele zatem mają o wiele większe wyczucie swego rodzaju etyki zawodowej i lepiej zdają sobie sprawę z tego, jaką faktycznie powinni pełnić rolę.
Oczywiście podejrzewam, że na lekcjach typu etyka czy filozofia porusza się pewne kontrowersyjne tematy, których dotyka się również w bieżącej polityce, ale zdaje się, że tak czy siak nauczyciele raczej nie powinni narzucać uczniom swojego zdania w tych sprawach. Czyż nie?

Póki co Kościół nie rządzi się zasadami wolnego rynku, a wprowadzenie zasady, że "jak ci się nie podoba, że ksiądz coś mówi, to idź do innego kościoła" (co na wsiach jest absurdem, bo inny kościół jest pewnie paręnaście kilometrów dalej) byłoby totalną bzdurą i wprowadzałoby większe zamieszanie. O to chodzi?
Nie łatwiej wprowadzić regułę, że msza jest od tego, by głosić słowo Boże, a nie kierować wiernych do podejmowania odpowiednich z punktu widzenia Kościoła decyzji politycznych?
 
 
 
Tokensy
Gaduła
Stara Szmata


Dołączył: 18 Lis 2006
Posty: 206
Skąd: Teatr Miniatura
Wysłany: 2010-06-13, 11:57   

Cytat:
Jeśli nie jest nadmiernym ograniczaniem wolności słowa zakazywanie nauczycielom propagowania ich preferencji politycznych podczas lekcji, to tak samo nie powinno nim być narzucanie duchownym umiarkowania w tego typu działaniach podczas mszy.


Cytat:
Póki co Kościół nie rządzi się zasadami wolnego rynku,


Myślę podobnie do Ciebie, nie podoba mi się, kiedy Kościół wtrąca się do polityki.

ALE

Cytat:
Póki co Kościół nie rządzi się zasadami wolnego rynku,


I nie jest przy tym organizacją państwową. Nie musi przestrzegać zasady neutralności światopoglądowej, bo nie działa na rzecz ogółu obywateli o różnych poglądach (jak ma to miejsce w przypadku nauczyciela), tylko na rzecz swoich wiernych - dobrowolnych członków tej organizacji. To czy angażuje się politycznie czy nie, zależy tylko i wyłącznie od jego członków - księży i wiernych z danej parafii.

Żadna regulacja tutaj nie miałaby sensu, to w gestii parafian leży zwrócenie księdzu uwagi, że jego kazania mają wydźwięk propagandowy. Zawsze można napisać też list do kurii. Ale prawnie w żaden sposób tego zmienić nie można.

Księża mogą więc z ambony głosić co tylko chcą, jeśli zezwala na to ich "pracodawca". Czy powinni to robić - ha, a czy SLD powinno wraz z PiSem zagarniać telewizję publiczną?


To, co mnie bardziej denerwuje to fakt, że katechetom płaci się z budżetu państwa.
I działalność Komisji Majątkowej.
I wiele, wiele innych rzeczy, ale to temat na inny temat ;)
_________________
Płynie rzeka
 
 
Aniapk 
Gaduła


Wiek: 27
Dołączyła: 31 Sie 2007
Posty: 115
Skąd: D: 2007-2010
Wysłany: 2010-06-13, 12:10   

Cytat:
I nie jest przy tym organizacją państwową. Nie musi przestrzegać zasady neutralności światopoglądowej, bo nie działa na rzecz ogółu obywateli o różnych poglądach (jak ma to miejsce w przypadku nauczyciela), tylko na rzecz swoich wiernych - dobrowolnych członków tej organizacji.


Tylko że zaczęło się do tego, że stwierdziłam, że jestem za podporządkowaniem Kościoła państwu :) Oczywiście nie w kontekście światopoglądu, tylko raczej ograniczenia praktyk tego typu, że na plebanii można składać głosy poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego (faktem jest, że w paru parafiach tak było) czy otwartym namawianiem do głosowania na tegoż, gdyż "jeśli on nie wygra, Polski już nie będzie" (autentyczny cytat!).
A wierni, wbrew pozorom, mogą mieć różne poglądy polityczne. Ich musi łączyć tylko wiara w chrześcijańskiego Boga.

I racjonalnie patrząc - na mszy się głosi słowo Boże, a nie agituje politycznie.

A tak już zupełnie na marginesie - jakich dobrowolnych? Z tego co wiem członkiem tejże organizacji staje się niedobrowolnie, bo decydują o tym w większości rodzice w wieku, w którym osobnik ma niewielkie zdolności protestu :lol: I tak samo - do pewnego momentu uczęszczanie w mszach też nie musi być dobrowolne. Ale teraz to już się czepiam, wiem.
 
 
 
Perceval 

Dołączył: 03 Wrz 2007
Posty: 23
Wysłany: 2010-06-13, 12:24   

Aniapk, nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale jesteś za tym, aby Kościół nie mógł wywierać presji na wiernych w sprawach związanych z aborcją czy in vitro? Jeśli tak, to jest to ograniczanie wolności religijnej, bo uniemożliwia Kościołowi głoszenie jego nauki moralnej.

Martwi Cię wpływ Kościoła na nastroje społeczeństwa, ale dlaczego nie drażni Cię już wpływ, jaki na decyzje milionów ludzi, wywierają media? Bądźmy konsekwentni i żądajmy zakazu głoszenie jakichkolwiek nastawionych politycznie poglądów także przez telewizję i inne środki masowego przekazu.

Mnie też nie bardzo odpowiada propisowska agitka, prowadzonych przez niektórych duchownych, ale kwestia zaangażowania księży w bieżące spory polityczne jest wewnętrzną sprawą Kościoła, który w przeciwieństwie do państwowej szkoły jest instytucją, do której przynależność ma charakter dobrowolny (można się z niej wypisać).
 
 
Aniapk 
Gaduła


Wiek: 27
Dołączyła: 31 Sie 2007
Posty: 115
Skąd: D: 2007-2010
Wysłany: 2010-06-13, 12:46   

Aborcja i in vitro są sprzeczne z naukami Kościoła, co jest oczywiste. Nie mam zamiaru tego negować. Tylko że:
można przyjąć taką tezę, iż prawo i państwo powinny wyrażać minimum moralne. Tak się składa, że jeśli chodzi o kradzież czy morderstwo zdecydowana większość uważa to za coś karygodnego. Jednak jeśli chodzi o aborcję czy in vitro takiej jednomyślności nie ma i nigdy nie będzie, ponieważ wszystko rozbija się o to czy płód jest dzieckiem czy nie jest, oraz czy mamy prawo wybierać lepsze zarodki. Tutaj nigdy jednomyślności nie będzie, bo postrzeganie tych kwestii jest sprawą mocno subiektywną.
Wobec czego można założyć, że katolicy nawet przy możliwości dokonywania aborcji i tak by jej nie dokonali, więc państwo w żaden sposób nie wpychałoby się z buciorami w moralność katolicką i niczego by im nie nakazywało.
Ale do czego zmierzam? Otóż, nie uważam, że Kościół nie może głosić, iż życie ludzkie od momentu poczęcia należy chronić. Ale sprzeciwiam się temu, by Kościół np. narzucał wszystkim obywatelom - także tym niewierzącym czy nieuważającym że prawa 4tygodniowego płodu są ważniejsze niż prawa kobiety - zakaz aborcji. Lub, co gorsza, sugerował, że jeśli się nie zagłosuje na PiS/Jarosława Kaczyńskiego, na pewno zaraz w Polsce będziemy mieli jakąś wielką moralną katastrofę narodową. Oczywiście, że w Polsce Kościół jest bardzo liczącą się siłą, więc politycy chcąc nie chcąc zmuszeni są na swego rodzaju kompromisy, by uzyskać tejże siły poparcie (chociażby kwestia wejścia do UE parę lat temu). Bo jak nie, to ksiądz z ambony powie "nie głosujcie na PO, oni chcą refundować in vitro! Oni nie są prawdziwymi katolikami! Oni nie są prawdziwymi Polakami". Nie można zostawić wiernym wyboru? Trzeba ich agitować politycznie?
Osobiście znam katolików, którzy mówią, iż nigdy w życiu aborcji by nie dokonali (sama bym nie dokonała!), ale nie mają zamiaru krzyczeć, że ci, którzy dokonali to mordercy bez serca. I jeszcze śmią głosować na pseudolewicowe SLD. Ponieważ choć ich moralność katolicka zabrania im np. dokonywania in vitro, chcą by inni mieli szansę wyboru.
Tak się składa, że prawo świeckie w wielu punktach nie jest spójne z prawem kościelnym. Tym samym moralność ludzka nie musi być tożsama z moralnością katolicką. Przecież w Polsce istnieje np. możliwość rozwodów cywilnych i wejścia w inny związek małżeński. Z punktu widzenia Kościoła - to grzech. Cudzołóstwo. Ale nikt katolikom nie nakazuje się rozwodzić i wchodzić w inny związek.

A stronniczość mediów tez mnie irytuje, o tym zresztą pisał także Tokensy. Jednak nie ograniczałabym tego przez totalny zakaz prezentowania treści nacechowanych politycznie, lecz raczej konieczność ukazywania różnych punktów widzenia, bez skupiania się na jednej partii. (zaraz usłyszę, że to zaprzeczanie idei wolnego rynku? tak, wiem. Dlatego może uściślę, że mam na myśli media publiczne, które - czy tego chcecie czy nie - wciąż funkcjonują)

A personalne zagrywki jakobym chciała przywrócić stalinowską jednomyślność możesz sobie darować.
To zabawne - dwukrotnie w ciągu parunastu godzin nazwano mnie nazwiskiem jakiegoś komunisty :lol: Rozumiem, że to próba wyeliminowania mnie z dyskusji i wrzucenia do worka antypolskiej dziczy?

EDIT:
Cytat:
bez wywierania najmniejszej nawet presji, jak chociażby w kontekście aborcji czy in vitro

Właściwie przyznaję się bez bicia, że źle się tu wyraziłam. Nie miałam na myśli, że moim zdaniem Kościół nie powinien mówić "z punktu widzenia wiary katolickiej in vitro jest karygodne", lecz że nie powinien używać kontrowersyjnych tematów jako karty przetargowej, by uzyskać wśród wiernych poparcie dla jedynej-słusznej-polskiej-partii-patriotycznej. Po prostu nie mieszać w to polityki i programów poszczególnych ugrupowań.
Innymi słowy - wyznaczanie drogi moralnej, szablonu zachowania dla katolików - jak najbardziej. Ale nie jawne wspieranie jakiejkolwiek partii, bo chyba wierni mają prawo do pluralizmu poglądów? Przynajmniej taką mam nadzieję. Wobec czego moim zdaniem KK powinien zachować jakieś umiarkowanie w promowaniu partii czy kandydatów.
 
 
 
Słupek 


Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 82
Skąd: PG
Wysłany: 2010-06-13, 17:55   

Aniapk napisał/a:
na którą ludzie przychodzą, żeby posłuchać o Jezusie czy Maryi, a nie o tym, jaki kandydat będzie się dostatecznie martwił o naszą polskość.
Siedzisz w głowach wszystkich katolików i wiesz po co przychodzą, a po co nie przychodzą na mszę? Frekwencja w porównaniu z państwami zachodnimi nie jest wcale taka zła, więc widocznie im się podoba.
Aniapk napisał/a:
"jak ci się nie podoba, że ksiądz coś mówi, to idź do innego kościoła" (co na wsiach jest absurdem, bo inny kościół jest pewnie paręnaście kilometrów dalej) byłoby totalną bzdurą i wprowadzałoby większe zamieszanie. O to chodzi?
Na mojej wsi ta zasada działa, bo proboszcz robi długie i nudne kazania :P
Aniapk napisał/a:
Nie łatwiej wprowadzić regułę, że msza jest od tego, by głosić słowo Boże, a nie kierować wiernych do podejmowania odpowiednich z punktu widzenia Kościoła decyzji politycznych?
OK, ale niech tę decyzję podejmie diecezja, kuria, Watykan, a nie aparat przymusu.
Aniapk napisał/a:
A tak już zupełnie na marginesie - jakich dobrowolnych?
Żadna Święta Inkwizycja mnie nie ściga. Co innego jakbym np. nie zgłosił się do poboru, ale to już sprawa innej, świeckiej inkwizycji.
Aniapk napisał/a:
można przyjąć taką tezę, iż prawo i państwo powinny wyrażać minimum moralne. Tak się składa, że jeśli chodzi o kradzież czy morderstwo zdecydowana większość uważa to za coś karygodnego.
Zdecydowana większość obecnych regulacji jest sprzeczna z moim minimum, a nawet maksimum moralnym :) Ty chcesz jeszcze dodatkowo dorzucić cenzurowanie duchownych, czemu także się sprzeciwiam.
Aniapk napisał/a:
Ale sprzeciwiam się temu, by Kościół np. narzucał wszystkim obywatelom - także tym niewierzącym czy nieuważającym że prawa 4tygodniowego płodu są ważniejsze niż prawa kobiety - zakaz aborcji.
Ale już organizacje progresywistyczne mogą mi narzucać pogląd przeciwny i wszystko jest cacy?
Aniapk napisał/a:
Tym samym moralność ludzka nie musi być tożsama z moralnością katolicką.
To jeszcze udowodnij tożsamość między prawem a moralnością.
_________________
 
 
 
Aniapk 
Gaduła


Wiek: 27
Dołączyła: 31 Sie 2007
Posty: 115
Skąd: D: 2007-2010
Wysłany: 2010-06-13, 20:23   

Cytat:
Siedzisz w głowach wszystkich katolików i wiesz po co przychodzą, a po co nie przychodzą na mszę?

Zaraz się dowiem, że wszystko jest względne :lol: oczywiście, że nie siedzę. Ale tak jak rolą szkoły jest edukacja, tak samo rolą Kościoła jest głoszenie słowa Bożego, a nie agitacja polityczna. (zaraz pewnie stwierdzisz, że "Kościół sam określa, co jest jego rolą, a co nie jest", tak? Problemem tylko jest to, że KK funkcjonuje w Polsce nie jako organizacja jakkolwiek związana z polityką, lecz związek wyznaniowy.)

Cytat:
Na mojej wsi ta zasada działa, bo proboszcz robi długie i nudne kazania :P

Tylko Twoja wieś jest pod Gdańskiem, większość ludzi zapewne dość często się tu pojawia, a dojazd do najbliższej gdańskiej parafii nie trwa godzinę (chociaż kto wie, jak to z korkami wygląda). I komunikacja publiczna jest rozbudowana.
Co z wsiami na tzw. totalnym zadupiu?

Cytat:
OK, ale niech tę decyzję podejmie diecezja, kuria, Watykan, a nie aparat przymusu.

Tu cały pies leży pogrzebany, że diecezja, kuria ani Watykan takiej decyzji nie podejmie i wszyscy o tym wiemy. Bo byłoby to nie na rękę. Chyba że natłok listów od parafian coś by zmienił.
Wiem, że opowiadasz się za wszelką wolnością wszystkiego i wszystkich, natomiast ja mam nieco inne podejście. Zwłaszcza, że cała dyskusja rozpoczęła się od mojego stwierdzenia, że nie miałabym nic przeciwko podporządkowania Kościoła państwu. Dla Ciebie to bzdura, dla mnie - nie. I co, teraz mamy się pozabijać, bo Ty staniesz na straży wolności słowa, a ja na straży niepropagowania preferencji politycznych w miejscu, które się do tego nie nadaje?
To jest po prostu różnica podejścia do wielu spraw. Równie dobrze możemy sobie podyskutować o wolnym rynku czy gospodarce centralnie planowanej. Tylko obawiam się, że to do niczego sensownego by nie prowadziło. A póki ani ja, ani Ty (?) nie mamy żadnej zdolności wykonawczej, nie ma po co się o to wykłócać. Dla mnie możesz sobie nawet stwierdzić, że jestem zwolenniczką państwa policyjnego - niech i tak będzie.
Rozumiem, że ograniczenie dot. nauczycieli też Ci przeszkadza? Biedni nauczyciele ograniczani przez aparat przymusu :lol:


Cytat:
Żadna Święta Inkwizycja mnie nie ściga. Co innego jakbym np. nie zgłosił się do poboru, ale to już sprawa innej, świeckiej inkwizycji.

Fakt, że można się wypisać, ale to masa niepotrzebnych działań. Tak się składa, że chciałam dokonać aktu apostazji w miejscowej parafii. Ksiądz mnie wyśmiał, stwierdził, że na pewno nie przemyślałam swojej decyzji. Na dodatek przyprowadziłam "nieodpowiednich" świadków. Także to nie takie hop-siup. Nie wiem, czy dobrowolnością jest zapisywanie gdziekolwiek niemowlaka. Jakoś do partii itp. w takim wieku zapisać nikogo nie można. Ale tak, wiem, to tradycja.
Co do poboru - zdaje się, że powszechnego poboru już nie ma. Należy tylko stawić się do jakiejś komisji, tak? A to chyba ma jakiś cel w postaci oceny "zdolności" polskiej młodzieży na wypadek akcji zbrojnej? Na pewno jest to lepiej uzasadnione niż chrzest niemowlaka.

Cytat:
Zdecydowana większość obecnych regulacji jest sprzeczna z moim minimum, a nawet maksimum moralnym

Można zacząć filozoficznie - czym jest moralność? :lol: Bo jeśli np. nie zgadzasz się z istnieniem Kodeksu Pracy, to nie jestem przekonana, czy to tyczy się moralności. To raczej inny pomysł na funkcjonowanie państwa. Natomiast decyzje w stylu czy aborcja jest ok. czy nie jest bardzo silnie uderzają w powszechnie pojętą moralność.

Cytat:
Ale już organizacje progresywistyczne mogą mi narzucać pogląd przeciwny i wszystko jest cacy?

Hm, ale czy ja tak twierdzę?

Cytat:
To jeszcze udowodnij tożsamość między prawem a moralnością.

Nie uważam, że prawo jest tym samym co moralność. Ale ciężko nie zauważyć, że moralność społeczeństwa wpływa na kształt obowiązującego prawa.
 
 
 
Słupek 


Dołączył: 08 Cze 2006
Posty: 82
Skąd: PG
Wysłany: 2010-06-13, 20:55   

Aniapk napisał/a:
Rozumiem, że ograniczenie dot. nauczycieli też Ci przeszkadza? Biedni nauczyciele ograniczani przez aparat przymusu
Opowiadam się za urynkowieniem szkolnictwa i pozostawieniu takich decyzji organowi zarządzającemu daną szkołą.
Aniapk napisał/a:
Fakt, że można się wypisać, ale to masa niepotrzebnych działań. Tak się składa, że chciałam dokonać aktu apostazji w miejscowej parafii.
Znajomy nie miał z tym żadnego problemu. Więc w tej chwili mamy tylko anegdotkę z Twojej strony i anegdotkę z mojej. Tak czy siak, za odrzucenie katolicyzmu nie spotykają Cię żadne represje, a to że figurujesz w jakichś papierach nie ma absolutnie żadnego wpływu na Twoje życie. Jakbyś z podobnym problemem poszła do meczetu, mogłabyś zapłacić głową. Wtedy moglibyśmy mówić, że istnieje przymus. Bo na tę chwilę jest to kwestia czysto estetyczna.
Aniapk napisał/a:
bo Ty staniesz na straży wolności słowa, a ja na straży niepropagowania preferencji politycznych w miejscu, które się do tego nie nadaje?
Według Ciebie się nie nadaje. Ja jestem za tym, by właściciel danego przybytku sam decydował co tam robić można, a czego nie można. Moje poglądy są dość dalekie od katolicyzmu (choć silnie identyfikuję się z cywilizacją łacińską), ale:
Cytat:
Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem komunistą.
Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.

Jeśli zgodzę się na cenzurowanie księży, to jaką mam pewność, że ja nie będę następny? Teraz mam ten komfort, że możemy sobie podyskutować o głupotkach na tym forum. Niestety mogłoby być inaczej.
Aniapk napisał/a:
Bo jeśli np. nie zgadzasz się z istnieniem Kodeksu Pracy, to nie jestem przekonana, czy to tyczy się moralności.
Tyczy się w tym zakresie, że dla mnie niemoralne jest by ktoś za niewypełnianie jego postanowień mógł być okradziony lub pojmany i uwięziony przez najemników kogoś, kto taki akt stworzył. I to jest dla mnie poważny problem, a nie tematy zastępcze, dotyczące tak marginalnych zjawisk jak aborcja czy in vitro.
Aniapk napisał/a:
Hm, ale czy ja tak twierdzę?
Czy zgadzasz się więc, by zlikwidować ośrodki progresywistycznej propagandy w podanych poniżej ośrodkach akademickich?
http://pl.wikipedia.org/w...tudies_w_Polsce
Na marginesie - rektor UG był na tyle rozsądny, by wyśmiać propozycję wykładania u niego tych bzdur.
_________________
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
↑ Do góry ↑

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administratorzy i moderatorzy forum topolowka.pl oraz III Liceum Ogólnokształcące w Gdańsku nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii użytkowników, jednak zastrzegają sobie prawo do ich usuwania lub modyfikacji, jeżeli są one niezgodne z regulaminem.
(zgodnie z art.14 ustawy o Świadczeniu usług drogą elektroniczną)

Strona wygenerowana w 0,4 sekundy. Zapytań do SQL: 12