forum.topolowka.pl Strona Główna

topolowka.pl » FAQ  » Szukaj  » Użytkownicy  » Grupy  » Rejestracja  » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  » Zaloguj 

Korzystanie z forum jest jednoznaczne z akceptacją nowego regulaminu.


Poprzedni temat «» Następny temat
Mój Prezydent.
Autor Wiadomość
św. Tomasz Z Akwinu

Domini Canis


Dołączył: 26 Wrz 2005
Posty: 279
Skąd: z Asyżu
Wysłany: 2010-04-14, 22:47   Mój Prezydent.

http://www.rp.pl/artykul/2,461784.html
Cytat:
– Walczył o silną pozycję dla Polski w Unii – mówi o Lechu Kaczyńskim znany politolog

Rz: Słuchając wypowiedzi niemieckich polityków oraz czytając ostatnie komentarze prasowe, można dojść do wniosku, że wizerunek Lecha Kaczyńskiego w Niemczech uległ po jego śmierci natychmiastowej i zasadniczej zmianie na lepsze.

Kai-Olaf Lang: To prawda. Podkreśla się obecnie pozytywne aspekty jego polityki i jego działań. Zawsze widziałem w nim polityka, który utożsamiał się bez reszty z tradycyjnymi polskimi wartościami. Był, wraz ze swym bratem, zapewne jednym z ostatnich idealistów w polityce. Jego ideały były mocno osadzone w historii Polski. Pragnął silnego państwa i przyczynił się do wywołania w Polsce dyskusji na temat kształtu polskiej państwowości po zmianach ustrojowych. Był człowiekiem, który wierzył mocno w konieczność ostatecznego rozliczenia z epoką komunistyczną. W Niemczech nie zawsze rozumiano motywy, jakimi się w tej sprawie kierował. Można się jednak spierać, czy właściwa była polityka „grubej kreski” i czy nie zachodziła potrzeba dokonania lustracji innej niż ta, która miała w Polsce miejsce.

Zarzucano mu, że jest antyniemiecki, że nie chce zrozumieć Niemców i jest polskim nacjonalistą.

Był politykiem, który dawał wyraźnie do zrozumienia, że nie ufa Niemcom, ale widział równocześnie konieczność pragmatycznej współpracy z krajem sąsiednim. W Niemczech będzie też pamiętany jako człowiek, dla którego nadrzędną wartością był polski interes narodowy i który czynił wszystko, aby wywalczyć silną pozycję dla Polski w Unii Europejskiej. Prawdą jest, że w początkowej fazie jego prezydentury Niemcy widzieli w nim polityka przywiązanego do narodowych i katolickich wartości i wielkiego konserwatystę w sprawach społecznych, podkreślając jego dystans do homoseksualizmu czy to, że był zwolennikiem wprowadzenia kary śmierci. Jego poglądy odbiegały od dominującej w UE linii, co nie przysparzało Kaczyńskiemu sympatii w Niemczech. Niemieccy politycy oczekiwali od niego większej elastycz-ności.

Czy prezydent Kaczyński zmienił wizerunek swego kraju za granicą?

Przyczynił się zapewne do utrwalenia wizerunku Polski jako kraju o mocnych korzeniach i tradycjach katolickich, żyjącego przeszłością i rozpamiętującego historyczne kataklizmy. Było to widoczne zwłaszcza w relacjach z Niemcami. Z drugiej zaś strony dostrzegano Polskę jako kraj dynamicznej i udanej transformacji, który oparł się kryzysowi. Lech Kaczyński przyczynił się także wraz z bratem do postrzegania Polski jako aktywnego gracza na scenie UE.

Niemieccy politycy starali się tonować negatywne oceny polskiego prezydenta, lecz otwarcie występowały przeciwko niemu niemieckie media...

Było kilka przyczyn. Przede wszystkim niewyważona reakcja prezydenta na niegodną satyrę w jednym z niemieckich dzienników. Zarzucano wtedy prezydentowi Kaczyńskiemu nadmierną wrażliwość na wszelaką krytykę, uznając, że satyryczny artykuł nie powinien stanowić przeszkody w udziale w spotkaniu przywódców Trójkąta Weimarskiego. Nie rozumiano też w Berlinie, dlaczego występował w obronie systemu głosowania w Radzie UE. Przypisywano wtedy Polsce pragnienie zablokowania procesu reformy Unii.

Uważano też w Niemczech powszechnie, że polskie weto w sprawie rozpoczęcia przez Brukselę negocjacji z Rosją na temat nowego porozumienia służy partykularnym interesom Polski i szkodzi Unii jako całości.

Patrząc z perspektywy czasu, trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że było to w gruncie rzeczy weto proeuropejskie, dające impuls do przemyślenia całej koncepcji wobec Rosji. Nie zauważano też pozytywnej roli, jaką odegrał Lech Kaczyński w budowaniu dobrych relacji Polski z Ukrainą. Ale już jego działania w czasie konfliktu rosyjsko-gruzińskiego spotkały się w naszym kraju z pozytywnym odzewem. Udając się wtedy do Tbilisi, wywarł presję na Unię, pozostawiając przy tym możliwość manewru wszystkim, którzy głosili konieczność prowadzenia ugodowej polityki wobec Rosji. Z jego nazwiskiem łączy się także w dużym stopniu inicjatywę Partnerstwa Wschodniego.

Jakie będą pana zdaniem relacje polsko-rosyjskie po tragedii w Smoleńsku?

Moskwa powinna wzmocnić zapoczątkowany niedawno dialog. Tym bardziej że Rosjanie udowodnili, że nie jest im obce uczucie współczucia i empatii wobec Polski. Tego do tej pory nie było. Wymowa gestów, jakie towarzyszyły spotkaniu premierów Donalda Tuska i Władimira Putina po tej tragedii, jest wyraźnym sygnałem, że zbliżyła ona nie tylko obu polityków, ale i oba narody.

Kai-Olaf Lang, ekspert fundacji Nauka i Polityka jest niezwykle cenionym w Niemczech znawcą procesu transformacji w Polsce i wnikliwym analitykiem relacji polsko- niemieckich
 
 
DomiN_
[Usunięty]

Wysłany: 2010-04-14, 23:22   

Przy moim niezadowoleniu z niektórych jego posunięć - dotyczy to na przykład wet dotyczących ustaw zdrowotnych, przy zażenowaniu z niektórych gaf (nieśmiertelnych już - Irysiad, Artura Borubara i Rogera Perejro), muszę zgodzić się z powyższym artykułem i oddać to Prezydentowi Kaczyńskiemu (do czego - dzięki Bogu - nie miałem i za życia Prezydenta wątpliwości).

Widać przy okazji, jak ważny jest chłodny osąd podejmowany po pewnym czasie, gdy damy wybrzmieć wszystkim skutkom podejmowanych posunięć i decyzji (mówię na przykład o sprawie gruzińskiej). Ogólnego zdania o Prezydencie Kaczyńskim nie zmieniłem, żałuję natomiast niektórych żartów i sposobu wypowiedzi i oceny Prezydenta. Przynajmniej dla mnie jest to cenna nauczka na przyszłość.
 
 
cevas 

Wiek: 28
Dołączył: 03 Wrz 2007
Posty: 54
Skąd: 3 C
Wysłany: 2010-04-14, 23:38   

Jeszcze niedawno kartofel/kartofle, pieniacz,eurosceptyk, przedstawiciel polityki historiozoficznej ( w tym kontekscie w pejoratywnym znaczeniu),nacjonalista, antysemita itd.. daleko by wymieniać.. tak przedstawiany był Prezydent w Polsce i za granicą. Teraz nagle jego idealizm polityczny i światopoglądowy stał się cechą pozytywną a nie negatywną. Nagle znalazła się osoba, która powiedziała, że miał wspaniałe kontakty miał z Żydami i był ich wielkim przyjacielem, którzy go doceniali. Nagle okazało się ze polityka względem Rosji, która uznawana była niemalże za przyczynek do wybuchu III WŚ, była
św. Tomasz Z Akwinu napisał/a:
weto proeuropejskie, dające impuls do przemyślenia całej koncepcji wobec Rosji
, okazuje się świetnie przemyslaną twardą grą ze strony Prezydenta.. Nacjonalizm przeistoczył się (Bogu dzięki) w patriotyzm. Czy też np. polityka wobec Gruzji i stanowczy sprzeciw i niezgoda na agresje rosyjska.. Był krytykowany.

św. Tomasz Z Akwinu napisał/a:
Niemieccy politycy oczekiwali od niego większej elastycz-ności.
św. Tomasz Z Akwinu napisał/a:
Lech Kaczyński przyczynił się także wraz z bratem do postrzegania Polski jako aktywnego gracza na scenie UE
. Tak własnie postrzegałem Prezydenta Kaczyńskiego, człowieka honorowego i odważnego, który prowadził swoją politykę w sposób prosty i skuteczny bez owijania w bawełne. Liczył się na arenie międzynarodowej wbrew opioniom większosci polaków. Jednym z dowdów powinien być m.in. skład przywódców którzy wezmą udział w uroczystościach pogrzebowych.
 
 
 
Mieciu
[Usunięty]

Wysłany: 2010-04-14, 23:55   

Cytat:
Jednym z dowdów powinien być m.in. skład przywódców którzy wezmą udział w uroczystościach pogrzebowych.

Akurat z tym się zgodzić nie mogę, bo to żaden dowód. Ci wszyscy politycy przyjeżdżają dlatego, że tragicznie zmarł ktoś, kto był z ich "branży". A że Polska to jeden z większych krajów Europy, tym bardziej nie wypada nie przybyć na ten pogrzeb.
 
 
cevas 

Wiek: 28
Dołączył: 03 Wrz 2007
Posty: 54
Skąd: 3 C
Wysłany: 2010-04-15, 00:09   

To Twoje zdanie :) Oczywiście niektórzy na pewno przyjeżdzają bo wypada, ale niektórzy tacy jak np. Vaclav Klaus przyjeżdżają na pogrzeb swojego przyjaciela.. sojusznika z którym walczył o suwerenność narodów europejskich. Czy np. chęć nadania nazw ulic na Litwie na cześć śp. Lecha Kaczyńskiego czy np. w Gruzji jest uwarunkowane jedynie 'wypada/ nie wypada' ? Czy załoba narodowa w Brazylii tez była podtktowana tym że to ich branża? Wydaje mi sie, ze nie.. jesli Prezydent byłby taki na jakiego go kreowano z pewnością głowy najwazniejszych panstw znalazłyby inne obowiązki. Takie jest moje zdanie.
 
 
 
Mieciu
[Usunięty]

Wysłany: 2010-04-15, 00:19   

A mnie się wydaje, że znowu na bohatera tragedii kreujemy jedynie prezydenta. Brazylia zapewne zdecydowała się na żałobę narodową ze względu na wszystkich ludzi, którzy zginęli pod Smoleńskiego, a nie tylko samego Lecha Kaczyńskiego. Warto tego nie pomijać.
 
 
Rosomak


Dołączył: 30 Paź 2006
Posty: 11
Skąd: VVVVVV C
Wysłany: 2010-04-15, 00:24   

św. Tomasz Z Akwinu napisał/a:
Był człowiekiem, który wierzył mocno w konieczność ostatecznego rozliczenia z epoką komunistyczną.


Ostatnio wiele mówiło się o pojednaniu, o tym, że należy ostudzić emocje i zacząć budowę nowej Polski w oparciu o dialog, wzajemny szacunek, tolerancję i uwaga, uwaga: pokorę. Tymczasem, mimo że minęło zaledwie kilka dni od tragicznej katastrofy, Polacy potrafili pokłócić się o miejsce pochówku prezydenta; do niedawna spokojny poseł Kalisz, ze spływającym po nosie potem (nie, tym razem to nie były łzy) krzyczał dzisiaj, stojąc przed gabinetem wicemarszałka Szmajdzińskiego, że PO w tak trudnym i smutnym czasie "prowadzi grę polityczną" tylko po to, by w powszechnym zamęcie związanym z żałobą narodową, wzmacniać swoją pozycję; wylewająca łzy w studiu, pani redaktor Olejnik, jak za starych dobrych czasów zaczyna jątrzyć, dzielić, oceniać, niepotrzebnie dywagować (http://www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Pawel-Kowal/).

Skoro w kilka dni po tak OGROMNEJ tragedii powróciliśmy do wspaniałych czasów pełnych kłótni, nienawiści i złości, to nie mamy co łudzić się na powszechną i permanentną zgodę.

Wiedziałem o tym od początku. Mówiłem sobie w duchu: ja nie chcę zgody, jak chcę prawdy. Jak mam żyć w Polsce "pogodzonej" skoro jest to Polska zakłamana, w której obok bohaterów narodowych funkcjonują mordercy, kłamcy i złodzieje.

Tyle tytułem wstępu. Nawiązując do wypowiedzi p. Langa, chciałbym zadać pytanie: co to znaczy: "ostateczne rozliczenie z epoką komunistyczną"? Czy jest ono jeszcze w ogóle możliwe?

Odpowiadam: ostateczne rozliczenie z epoką komunizmu oznacza mówienie prawdy. A jest ona czasem, dla wielu wpływowych osób w tym kraju bardzo niewygodna.
Np. nie mówimy o tym, że na uczelniach wyższych uczą nas ludzie, odpowiedzialni za współtworzenie systemu totalitarnego w Polsce. Wojciecha Jaruzelskiego nazywamy bohaterem narodowym, a na pijanego Aleksandra Kwaśniewskiego, zataczającego się podczas modlitwy nad grobami poległych oficerów polskich w Charkowie przymykamy oko. Oburza nas profesor Jerzy Robert Nowak, bo przecież jest antysemitą. Twierdzimy tak, chociaż nie przeczytaliśmy ani jednej jego publikacji. Naszą wiedzę czerpiemy z wyrwanych z kontekstu wypowiedzi zamieszczonych w artykułach prasowych. Pozwalamy zaszczuć Pawła Zyzaka, jedynie dlatego, że ośmielił się mieć inne zdanie niż "polski establishment", dlatego, że ośmielił się "znieważyć symbol narodowy". Czytaliśmy książkę? Na ogół nie. Powtarzamy więc za Wojciechem Mazowieckim (tak, tak, synem tego Mazowieckiego), że książka Zyzaka to "wstyd i hańba". Uwierzcie mi: pan Wojciech Mazowiecki to kiepskie źródło informacji - przeczytał zaledwie 48 stron. Mówimy o wolności słowa, ale nie chcemy wpuścić na nasze Uniwersytety Paula Camerona.

Dlaczego?

Przecież to homofob.

A skąd wiesz?

No bo tak piszą.

Dalej:

Oburzamy się na panów Cenckiewicza i Gontarczyka, zapominając, że:


Prof. Andrzej Werblan autor licznych artykułów naukowych oraz monografii dotyczących okresu PRL; wykładowca Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i Administracji jest jednym z głównych partyjnych ideologów okresu stalinizmu.

Prof. Kazimierz Kąkol od 1975 profesor nauk politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. W roku 1968, obok Tadeusza Kura i Ryszarda Gontarza, główny ideolog nagonki antysemickiej i naczelny komentator tzw. "wydarzeń marcowych".

Helena Wolińska i Maria Gurowska współodpowiedzialne śmierci generała Augusta Emila Fieldorfa. Pierwsza, przebywając od 1968 r. na emigracji oskarżyła polskie władze o antysemityzm, po tym jak Ministerstwo Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej wystosowało do władz brytyjskich wniosek o jej ekstradycję. Druga z kolei, aż do swojej śmierci w 1998 r. nie pojawiła się ani razu na rozprawie.

Przykłady można mnożyć.

Czy mieliśmy szansę rozliczyć się z epoką komunistyczną? Mieliśmy. Lech Kaczyński robił w tym zakresie co mógł (i wcale nie zaczęło się to w momencie zajęcia przez niego fotela prezydenckiego). Niestety już nie żyje, a wraz z nim moja nadzieja na "odkłamaną" Polskę.

Dobranoc.
_________________
Woził wilk razy kilka powieĽli i wilka
 
 
św. Tomasz Z Akwinu

Domini Canis


Dołączył: 26 Wrz 2005
Posty: 279
Skąd: z Asyżu
Wysłany: 2010-04-15, 16:45   

Cytat:
Załoga prezydenckiego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem, nie otrzymała polecenia od znajdujących się na pokładzie VIP-ów, by koniecznie lądować na lotnisku "Siewiernyj" - donosi "Komsomolska Prawda". Gazeta powołuje się na źródło "zbliżone do komisji śledczej". W sobotniej katastrofie zginęło 96 osób, w tym prezydent RP.
- Nie znaleziono dotychczas żadnych śladów, które wskazywałyby, że ktoś z ważnych osób znajdujących się na pokładzie Tu-154 zażądał od pilota lądowania na lotnisku w Smoleńsku. Wstępny odczyt pokładowego rejestratora został już zakończony. Nie zarejestrował on przy rozmowach pilotów nacisku na nich - twierdzi informator gazety. Tę samą informację przekazuje też agencja Interfax. Źródło to podkreśla, że szczegółowa analiza czarnych skrzynek jest w toku.
"Dzisiaj płacze cała Ojczyzna". Rodziny przy trumnach ofiar
- Dzisiaj Wasi bliscy płaczą. Dzisiaj płacze cała Ojczyzna - mówił premier... czytaj więcej »

Wcześniej w mediach - szczególnie rosyjskich - kilkakrotnie pojawiała się informacja, że prezydent to Lech Kaczyński mógł kazać pilotom lądować na lotnisku w Smoleńsku, by nie spóźnić się na oficjalne uroczystości w Katyniu. Lotniska w białoruskim Mińsku oraz Moskwie odległe są o setki kilometrów, dojazd stamtąd musiałby zająć godziny.

"Warunki ekstremalne, mimo to ryzykowali"

Tymczasem portal newsru.com donosi, że do katastrofy doszło z winy pilotów, ponieważ załoga nie wzięła pod uwagę właściwości Tu-154. - Załoga najwyraźniej nie uwzględniła specyfiki rosyjskiego samolotu - tę wersję eksperci mieli sporządzić po wstępnej analizie zapisów z czarnej skrzynki.

- Załoga liniowca po wybraniu wariantu wyrównywania płaszczyzny, po nieudanej próbie podejścia w złych warunkach pogodowych, nie wzięła pod uwagę pewnych cech pilotowania Tu-154. Według eksperta powiązanego z komisją śledczą badającą przyczyny katastrofy, cechą tego typu samolotów jest to, że jeśli prędkość zniżania się jest większa niż 6 m/s, a samolot przy wyrównywaniu i przejściu w horyzontalną pozycję nadal opada. Według biura konstrukcyjnego "Tupolew" samolot Tu-154 traci wysokość szybciej niż inne samoloty.
To prezydent uspokajał załogę
- Dziesiątki podróży, które odbyłem, ciągle oczami mojej wyobraźni widzę,... czytaj więcej »

Tragiczna sobota

Obecna w Smoleńsku komisja techniczna z biura "Tupolewa", która bierze udział w badaniu wypadku lotniczego, stwierdziła, że warunki do lądowania Tu-154 były ekstremalne. Według ekspertów pilot był tego świadomy, ale z jakiegoś powodu postanowił zaryzykować i wylądować.

Samolot Tu-154 z oficjalną delegacją Polski na pokładzie rozbił się niedaleko Smoleńska w sobotę rano. Na pokładzie znajdował się prezydent Lech Kaczyński i jego żona, a także wielu polityków wojskowych i duchownych. Katastrofa pochłonęła życie 96 osób.


Cytat:
– Wiadomo kto za to odpowiada. Winny czy niewinny, ty jesteś pierwszą osobą (prezydentem) i ty za to odpowiadasz. I dlatego mówienie, że winę ponoszą piloci, że oni zadecydowali o lądowaniu jest niewłaściwe – powiedział dziennikarzom prezydent Aleksander Łukaszenka po sobotniej katastrofie w Smoleńsku. O sprawie pisze tvp.info. powołując się na belsat.eu, portal telewizji Belsat TV.
Zdaniem Łukaszenki, gdy pojawia się problemy podczas lotu prezydenckiego samolotu, dowódca lotu informuje o tym prezydenta.

– Prezydent pyta, czy możliwe jest lądowanie i ostatnie słowo i tak należy do niego, a pilot musi się podporządkować – powiedział Łukaszenka.

Przypomniał też o sytuacji z lotem prezydenta Kaczyńskiego do Gruzji w sierpniu 2008.

– Dla mnie i takich jak ja, to bardzo ważna lekcja. My prezydenci powinniśmy pamiętać, że w samolocie znajduje się jeszcze 100 osób, które mają rodziny – powiedział białoruski prezydent. – Z techniką było wszystko w porządku. Niewłaściwa była decyzja głównego człowieka – podkreślił.
 
 
Miszy 



Wiek: 27
Dołączył: 02 Kwi 2007
Posty: 998
Skąd: 7IB
Wysłany: 2010-04-15, 17:51   

Cóż. Z osądem tej sprawy ja (i mam nadzieję, że inni również) poczekam aż do ustalenia oficjalnej przyczyny katastrofy, żeby znów pusto nie spekulować.
 
 
św. Tomasz Z Akwinu

Domini Canis


Dołączył: 26 Wrz 2005
Posty: 279
Skąd: z Asyżu
Wysłany: 2010-04-15, 18:15   

http://www.rmf24.pl/opini...w-sa,nId,272740

Cytat:
Konrad Piasecki: Czy prezydent Krakowa w jakikolwiek sposób uczestniczył w podejmowaniu decyzji o pochówku? Czy pan po prostu otrzymał informację, że to już jest zdecydowane i że to będzie Wawel?

Jacek Majchrowski: Nie, to jest decyzja księdza kardynała i to jest jego suwerenna decyzja. Ja z nim na ten temat rozmawiałem w sytuacji, kiedy nie było to wiadome, czy to będzie. Bo to też nie jest tak, jak niektóre media przedstawiają, że zwróciła się rodzina i ksiądz kardynał od razu powiedział, że tak, bo z tego, co wiem, rozmów z Jarosławem Kaczyńskim było kilka i dopiero chyba przy trzeciej czy czwartej rozmowie pan premier Kaczyński wyraził aprobatę do tego, by był to Wawel. Dokładnie o 17:30, wtedy ksiądz kardynał od razu po tej rozmowie do mnie zadzwonił, informując mnie o tym.

Konrad Piasecki: O 17:30 którego dnia?

Jacek Majchrowski: To było przedwczoraj.

Konrad Piasecki: Czyli przedwczoraj o 17:30 decyzja o pochówku na Wawelu zapadła i od tej pory ona jest ostateczna?

Jacek Majchrowski: Tak.


A to mała ciekawostka...

Cytat:
Kanadyjski kompozytor Isaias Garcia opublikował w internecie napisany przez siebie utwór, dedykowany ofiarom katastrofy w Smoleńsku. – Utwór ma zobrazować życie Lecha Kaczyńskiego i jego poświęcenie w walce o demokrację i wolność Polski – tłumaczy Garcia.
W utworze znalazły się motywy z jednej z etiud Fryderyka Chopina i utworu „Polonia" napisanego przez Edwarda Elgara.

Isaias Garcia jest kompozytorem z Toronto, związanym ze środowiskiem tutejszej Polonii (m.in. z orkiestrą pod batutą Andrzeja Rozbickiego). Garcia podkreśla, że to właśnie Rozbicki nauczył go wszystkiego co wie o polskiej muzyce i kulturze naszego kraju, którą kompozytor nazywa „niezwykłą". „Kocham Polskę. Przesyłam kondolencje wszystkim Polakom w czasie ich narodowej żałoby" – deklaruje kompozytor. „Niech Lech Kaczyński, jego małżonka i wszyscy pasażerowie Tu-154 spoczywają w pokoju. Niech was Bóg błogosławi” – dodaje.

http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#!
 
 
Tokensy
Gaduła
Stara Szmata


Dołączył: 18 Lis 2006
Posty: 206
Skąd: Teatr Miniatura
Wysłany: 2010-04-16, 02:18   

Pan Wolski również wyraził swoje zdanie:

http://autorzygazetypolsk...a-kaczynskiego,

Lubimy przesadzać w obie strony, zdaje się.
_________________
Płynie rzeka
 
 
św. Tomasz Z Akwinu

Domini Canis


Dołączył: 26 Wrz 2005
Posty: 279
Skąd: z Asyżu
Wysłany: 2010-04-16, 21:19   

http://www.rp.pl/artykul/61991,462809.html
Cytat:
No dobrze, to co można spróbować z Lecha Kaczyńskiego ocalić? On nie miał instrumentalnych stosunków z człowiekiem. Pewnie potrafił być trudny, ale na pewno nie dzielił ludzi na ważnych i nieważnych.

Jak to wyglądało w polityce?

Był przekonany, że dobrze jest, by nierówności w świecie były jakoś limitowane, ograniczane. Pewnie miały w tej postawie znaczenie jego chrześcijańskie poglądy, jego rodzinne dziedzictwo PPS. Myślę, że to właśnie ludzie doceniają, za to są mu wdzięczni.

Jak będzie się opisywało tę prezydenturę, kiedy już opadną emocje?

Jego polityka była tonująca. Platforma mówi, że hamująca i rzeczywiście na niektóre rzeczy im nie pozwalał, ale to dlatego, że był rzecznikiem dużych grup społecznych małych, zwykłych ludzi. To zrozumienie dla przeciętnego obywatela i jego zagubienia w świecie było u Lecha autentyczne.

Bardzo bym chciał, żeby w Polsce wykrystalizowała się taka opcja społecznie wrażliwej prawicy, gdzie społeczna wrażliwość oznacza coś więcej niż sprawy socjalne i gospodarka. Bo i ja chętnie wpisałbym się w coś, co jest umiarkowanie konserwatywne i socjalne.


http://www.rp.pl/artykul/...watelstwo_.html
Cytat:
Jako prezydent Warszawy i potem jako prezydent Polski Kaczyński zabiegał o przyspieszenie budowy Muzeum Żydów Polskich. Energicznie działał na rzecz pojednania między polskim i żydowskim narodem. Wspólnie staraliśmy się o to, by Irena Sendlerowa dostała Nagrodę Nobla, i razem się martwiliśmy, gdy się to nie powiodło.

Przez pierwsze trzy dni wszystkie media w Izraelu mówiły tylko o katastrofie. Nie pamiętam takiej solidarności w naszym narodzie. W tych dniach Żydzi pokazali, że czują bardzo silny związek z Polską i Polakami. Wśród ofiar tego wypadku miałem tylu znajomych, tylu bliskich. To dla mnie osobista tragedia. Chcę przekazać kondolencje rodzinom wszystkich osób, które zginęły. Wciąż nie potrafię wrócić do normalnego życia.


http://www.rp.pl/artykul/...rusofobem_.html
Cytat:
To, że zaczął się proces pojednania, w swoim przemówieniu w Katyniu miał podkreślić prezydent Lech Kaczyński.

Cieszę się, że opublikowano tekst tego przemówienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którego nie zdążył wygłosić. Prezydent napisał: „Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy już na tej drodze. Doceniamy działania Rosjan z ostatnich lat”. Kiedy Grupa ds. Trudnych w relacjach polsko-rosyjskich spotkała się po raz pierwszy 12 czerwca 2008 roku to – razem z rosyjskim współprzewodniczącym Anatolijem Torkunowem – zostaliśmy zaproszeni do prezydenta Kaczyńskiego. Prezydent zapewniał Torkunowa, że nie ma w nim rusofobii. Co więcej – ma dużo sympatii i zrozumienia dla Rosjan, ich kultury i cywilizacji. Żywi natomiast obawy związane z polityką Rosji, rosyjskim imperializmem. Kiedy wyszliśmy z tego spotkania, mój rosyjski partner zapytał, co moim zdaniem powinien wyeksponować z tej rozmowy w depeszy do władz. Powiedziałem, że właśnie to, co usłyszał: Polska nie jest antyrosyjska; wiele różnych spraw związanych z kulturą rosyjską Polakom odpowiada. Potrzebne są jednak zmiany w rosyjskiej polityce. I to prezydent zawarł w przemówieniu, które miało być wygłoszone 10 kwietnia. Lech Kaczyński miał powiedzieć: „Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając”. Mam nadzieję, że w obliczu tego, co się stało, proces poprawy stosunków nie tylko nie zostanie przerwany, ale nabierze przyspieszenia. Prezydent wiedział, że po stronie rosyjskiej mamy ogromnie dużo życzliwych „przyjaciół-Moskali” – wybitnych uczonych, pisarzy, intelektualistów. Wielu z nich chciał udekorować najwyższymi odznaczeniami. Nie zdołał tego zrobić.


http://ultrakaczysta.salo...-zionie-agresja
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
↑ Do góry ↑

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Administratorzy i moderatorzy forum topolowka.pl oraz III Liceum Ogólnokształcące w Gdańsku nie ponoszą odpowiedzialności za treść opinii użytkowników, jednak zastrzegają sobie prawo do ich usuwania lub modyfikacji, jeżeli są one niezgodne z regulaminem.
(zgodnie z art.14 ustawy o Świadczeniu usług drogą elektroniczną)

Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 12